Gala na zakończenie roku zmian 2016/2017

Mijający rok był naprawdę udany, w założeniu reformatorski, obfitujący w różnorodne wydarzenia. Przyłączyła się do nas pani Agata Pretorian, moja ostoja, jak się okazało, inspiracja i bratnia dusza w kwestii edukacji. Starałyśmy się prez ten rok, aby słowa Konfucjusza: „Powiedz mi, a zapomnę. Pokaż mi, a zapamiętam. Pozwól mi zrobić, a zrozumiem” nabrały właściwego znaczenia.

Stąd wzięły się nasze pomysły na warsztaty tematyczne, póki co w ramach zajęć dodatkowych, a od przyszłego roku, mamy nadzieję, również w pakiecie zajęć standardowych. Zróżnicowanie tematyczne warsztatów miało na celu zainteresowanie maksymalnie wszystkich kursantów My school of English, jak również pokazanie Państwu, choć przede wszystkim dzieciom, jak bardzo wszechobecny jest język angielski i że w naszej szkole, oprócz języka, można nauczyć się wielu innych rzeczy:

  • jak profesjonalnie narysować autoportret,
  • jak zinterpretować „Małego Księcia”,
  • jak rozsadzić krokusy,
  • jak powstała Wielka Brytania,
  • jak obchodzone są święta, te nam znane, jak również te nieznane w krajach anglosaskich,
  • jak przygotować Borsucze Ogony, a przede wszystkim jak one smakują…

Tego wszystkiego i wielu innych ciekawostek można się było dowiedzieć na naszych warsztatach: plastycznych, literackich, ogrodniczych, historycznych, kulturowych i rodzinnych i to nie inaczej, a właśnie po angielsku. Poprzez tego typu zajęcia chcemy unaocznić naszym słuchaczom, że język angielski wcale nie jest przeszkodą w zdobywaniu wiedzy na jakikolwiek interesujący nas temat, wystarczy odrobina chęci, solidne podstawy wyniesione z My school of English i świat staje przed nami otworem. Bo nie uczymy się języka angielskiego dla piątek, choć wiadomo, że są doraźnym potwierdzeniem naszego zaangażowania w naukę, tak naprawdę uczymy się, a przynajmniej powinniśmy, by móc dalej się rozwijać w kierunkach, jakie nas interesują, podróżować bez strachu, być może studiować za granicą. Sky is the limit!

Zachęcamy wszystkich do takiego właśnie podejścia, niech język angielski, przestanie być celem samym w sobie, niech umożliwi nam osiąganie innych celów!

Zapytałam kiedyś swoją wieloletnią, bardzo dobrą uczennicę, czy chciałaby może studiować anglistkę w przyszłości, a ona odpowiedziała mi wtedy: Nie, proszę pani, ja chcę być kimś! Rozbawiła mnie wówczas, lecz gdy teraz o tym pomyślę, absolutnie ją rozumiem. Dobra znajomość języka angielskiego umożliwi jej bycie, kimkolwiek zechce.

Poniżej fotorelacja z gali:

Warsztaty historyczne w Bibliotece Publicznej Miejskiej w Bytomiu.

Wspólnie z panią Agnieszką Witkowską, bibliotekarką wypożyczalni dla dzieci, zorganizowałyśmy polsko-angielskie warsztaty historyczne. Pani Agnieszka zagłębiła się w historię Polski, ja natomiast odkurzyłam pradzieje Wielkiej Brytanii. Na przestrzeni ostatnich miesięcy zainteresowane dzieci mogły dowiedzieć się z mojej strony jak powstała Wielka Brytania, kim byli Saksonowie i Wikingowie, czego szukali na Wyspach Rzymianie, jak żyli średniowieczni rycerze, czy też skąd wzięła się Black Death, okrutna plaga, która zdziesiątkowała populację kraju, lub jak długo tak naprawdę trwała wojna stuletnia. Nasz czarodziejski wehikuł czasu zatrzymał się w wieku XV i zamierza znów wystartować już w październiku. Na powakacyjnym spotkaniu zapoznamy się z bardzo „romantycznym” królem Henrykiem VIII i jego sześcioma żonami.

Zapraszamy!

Warsztaty rodzinne, bo z mamą jakoś raźniej. Let’s „Get together”

Nigdy nie jest za późno na naukę angielskiego, śmiem twierdzić, że za wcześnie też nie. W My school of English uczymy od przedszkola do seniora!

Specjalistką od nauczania najmłodszych kursantów jest pani Agata, prywatnie mama trójki dzieci. To ona wpadła na pomysł zorganizowania warsztatów rodzinnych, na których maluchy w towarzystwie swoich mam bawiły się w angielski. Familijna atmosfera, urozmaicone zabawy oraz pląsy w takt muzyki z łatwością przekonały najbardziej nieśmiałych.

Fantastyczny odbiór, tak ze strony dzieciaków, jak i mam, utwierdził nas w przekonaniu, że warsztaty rodzinne są absolutnie potrzebne i nie wyobrażamy sobie następnego roku bez nich.

Tak że zapraszamy dzieci w wieku przedszkolnym z opiekunami (tatusiowie, babcie i dziadkowie także mile widziani) na bajeczne „Get together” w My school of English.

Warsztaty literacko-ogrodnicze „English garden”.

Absolutnie autorski projekt My school of English, w myśl zasady angielskiego uczymy inaczej.

Zainspirowana zarówno postacią, jak i twórczością Beatrix Potter, autorki wielce poczytnych powiastek dla dzieci (Peter Rabbit, Squirrel Nutkin, Benjamin Bunny, Jemima Puddle-Duck i wielu innych), ekolożki i ogrodniczki w jednym, postanowiłam zorganizować w My school of English warsztaty literacko-ogrodnicze.

W rolę bohatera spotkania idealnie wcielił się niesforny Piotruś Królik, którego skłonności do psocenia bardzo szybko udzieliły się naszym małym gościom. Nie było to dla nas niespodzianką, gdy zabawa w ogrodnika spodobała się dzieciom aż nadto; nic tak nie cieszy, jak piasek, ziemia, czy błoto. Rozmawialiśmy o tym, jak rozmnażają się rośliny, oczywiście po angielsku, zasadziliśmy nasiona marchewki i rzodkiewki i rozsadziliśmy krokusy tak, ażeby każdy mógł wziąć jedną roślinkę do domu. Pytaniom: gdzie postawić doniczkę: w słońcu, czy cieniu, kiedy przesadzić, jak mocno podlewać, jak często… nie było końca.

Ileż było radości pokazują zdjęcia poniżej:

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Warsztaty plastyczne „Drawing in English”- martwa natura.

Ubiegłej soboty, ku uciesze pięciu dziewczynek zainteresowanych rysunkiem, odbyły się premierowe warsztaty plastyczne „Drawing in English”. Tematem spotkania była martwa natura, w tej roli mieszanka warzywno-owocowa, przytaszczona przez sprawczynię całego przedsięwzięcia, panią Agatę. Po krótkiej prezentacji poświęconej historii malarstwa i wykładzie na temat podstawowych technik, nasze młode artystki przystąpiły do części praktycznej. W pełnym skupieniu i pod bacznym okiem naszej ekspertki, krok po kroku doskonaliły swoje umiejętności. Efekty przerosły ich oczekiwania.

„Kosmiczne Walentynki” nie tylko dla zakochanych.

Czy tego chcemy, czy nie komercyjne Walentynki wdzierają się do naszego kalendarza świąt bez pardonu. Walentynkowe kartki, czerwone róże, okazywanie sobie nawzajem miłości właśnie wtedy, 14-tego lutego, nie kiedy indziej, ale wtedy właśnie, jak na komendę, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przysporzyło tej tradycji tyluż zwolenników, co i wrogów.

Nie opowiadając się po żadnej ze stron, My school of English postawiła sobie za punkt honoru zorganizować Walentynki na poziomie. Było o miłości, było o róży, było bardzo słodko, a jednak udało się uniknąć ckliwości i plastiku. „Kosmiczne Walentynki” obchodziliśmy z Małym Księciem i jego różą, delektując się w międzyczasie przepysznymi babeczkami. Grupa dzieci młodszych obejrzała film, natomiast starsze dziewczynki podjęły próbę analizy tekstu w języku angielskim. Kto czytał „Małego Księcia”, ten wie, jak bardzo ów tekst najeżony jest cytatami wartymi zapamiętania, że przytoczę chociażby: „But eyes are blind. You have to look with the hart.” Ambitne zadanie nie przeraziło dziewczynek, a niebawem okazało się, że nabyta wiedza przydała się w sam raz na lekcji polskiego.

’The person, be it gentleman or lady, who has not pleasure in a good novel, must be intolerably stupid’ Jane Austen

Czy to ładnie? Czy wypada kobiecie, choćby nawet pisarce i to uznanej za życia, wypowiadać takie sądy o nieoczytanych? Czy godzi się być dowcipną, ba, nawet cyniczną, żarty sobie stroić z nieco mniej lotnych?

Każdy z nas przygląda się światu, obdarzony parą oczu rejestruje scenki z życia wzięte, lecz nie każdy ma ten dar wnikliego obserwatora, któremu najmniejszy szczegół, drobiazg żaden nie umknie uwagi. Kimś takim była moja ukochana Jane Austen, kobieta, która życiem całym i twórczością wyprzedziła swoje czasy. Nigdy nie wyszła za mąż, choć miała po temu okazje, za to dużo czytała, pisała, co więcej utrzymywała się z pisarstwa, o zgrozo!

Któż z nas nie oglądał znakomitych adaptacji jej najbardziej poczytnych powieści? Pamiętamy Emmę Thompson i Kate Winslet, które fantastycznie przeistoczyły się w rozważną i romantyczną, czy dumną, a może uprzedzoną Keirę Knightley, albo Gwyneth Paltrow, odtwórczynię swatki Emmy. Osobiście zapałałam miłością wszech czasów do twórczości wielkiej Jane oglądając ekranizację “Dumy i uprzedzenia” w miniserialu BBC z roku 1995. Miałam niebywałe wręcz szczęście uczestniczyć w telewizyjnej premierze tego dzieła, mieszkając podówczas w Anglii i chłonąc wszystko, co angielskie. Brawurowa gra aktorska, rewelacyjne kostiumy, ironiczne dialogi, a przede wszystkim ogromne uczucie, dalekie od ckliwości i sentymentalizmu, to wszystko sprawiło, że z niecierpliwością czekałam na kolejny odcinek. Byłam zauroczona, chciałam więcej!

Zaczęłam poznawać Jane Austen, przeczytałam wszystko, co napisała, obejrzałam większość adaptacji, jak również filmy o samej twórczyni. Uwielbiam i polecam absolutnie wszystkie jej powieści; wskazanie najlepszej jest praktycznie niemożliwe. Chciałabym jednak wyróżnić jedną z nich; nie dlatego, że przewyższa inne swoją świetnością, lecz stylistyką znacznie odbiega od pozostałych. Czytając ją po raz pierwszy, odnosiłam wrażenie, jakby to nie Jane była autorką lub jakby napisała ją totalnie dla żartu. Na myśli mam “Opactwo Northanger”.

Jest to parodia bardzo popularnych, zwłaszcza wśród dorastających panien czasów Jane, powieści gotyckich. Sama pisarka chętnie zaglądała do przepastnych mrocznych opowieści, w których przepiękna heroina przedziwnym zrządzeniem losu zostaje uwikłana w przeokropne zajścia jeżące włos na karku, najlepiej w przerażającym zamczysku.

Bohaterką, a więc potencjalną heroiną “Opactwa Northanger” jest młodziutka i bardzo naiwna Catherine Morland, którą bogaci krewni wprowadzają do towarzystwa w niezwykle modnym kurorcie, Bath. Dziewczyna bardzo chętnie udziela się we wszystkich dostępnych spędach towarzyskich, poszerza tym samym kręgi swoich znajomych, doznaje pierwszych w swoim życiu zauroczeń. Przy tym wszystkim jest tak rozbrajająco szczera, że nie sposób jej nie lubić, nawet jeżeli popełnia gafy od czasu do czasu. Serce ma z gruntu dobre i to ono jej podpowiada, kto jest jej prawdziwym przyjacielem, a kto wrogiem, w kim się zakochać, a kogo odrzucić. Akcja powieści nabiera tempa w momencie zaproszenia naszej heroiny do tytułowego opactwa przez zaprzyjaźnione rodzeństwo- Henrey’ego i Eleanor Tilney. W miejscu tak tajemniczym nasza miłośniczka powieści gotyckich spodziewa się doświadczyć podobnych dramatów i uniesień serca na własnej skórze…
Reszty nie zdradzę, zachęcam do przeczytania, zresztą nie tylko “Opactwa”. Poniżej pełna lista dzieł mojej ulubionej pisarki:

  • “Rozważna i romantyczna” [Sense and Sensibility]
  • “Duma i uprzedzenie” [Pride and Prejudice]
  • “Mansfield Park”
  • “Emma”
  • “Opactwo Northanger” [Northanger Abbey]
  • “Perswazje” [Persuasion]

The word 'inspire’ literally means 'to breathe in’, said the Queen

To, że mam lekkiego bzika na punkcie absolutnie wszystkiego, co brytyjskie, nie jest żadną tajemnicą. Nie powinno więc dziwić, że wybrałam taką, a nie inną ścieżkę kariery, której specyfika pozwala mi na odkrywanie coraz to nowych obszarów szeroko pojętej kultury anglosaskiej. Dla nauczyciela z powołaniem samo poszerzanie wiedzy jest jednak niewystarczające. Jest ta przemożna chęć dzielenia się, wpływania na innych, kreowania świadomości. Chęć przekazywania swoich osobistych inspiracji dalej.

Słuchając ostatniego świątecznego orędzia Elżbiety II, królowej Wielkiej Brytanii, zachwyciłam się prostotą tego porównania: “The word ‘inspire’ literally means ‘to breathe in’“. Czy w ogóle można żyć bez jakiejkolwiek inspiracji? Czy można żyć nie oddychając?

to inspire- inspirować, pobudzać, rozmiłować, wdychać

ZAPISY NA ROK SZKOLNY 2016/2017

Serdecznie zapraszamy dzieci i dorosłych do naszej kreatywnej szkoły talentów i języka angielskiego.

Oprócz zajęć standardowych przygotowaliśmy szeroką ofertę warsztatów językowych i okolicznościowych. W tym roku szkolnym czekają na nas następujące wydarzenia:

  • Halloween,
  • Grinchmas,
  • warsztaty podróżnicze „Palcem po mapie”,
  • nie tylko dla zakochanych- „Kosmiczne Walentynki”,
  • warsztaty rodzinne (cykliczne spotkania dzieci z opiekunami i wspólna zabawa w angielski),
  • warsztaty plastyczne- „Drawing in English”,
  • warsztaty ogrodnicze- „English garden”
  • warsztaty literackie „Let’s read!”.

I WIELE INNYCH ATRAKCJI!

ZAPRASZAMY!